czwartek, 16 sierpnia 2012

Elvis Presley 35 lat od smierci legendy.

Równo 35 lat temu 16 sierpnia 2012 roku zmarł Elvis Presley. Miał raptem 42 lata a na koncie setki milionów sprzedanych płyt, 33 role filmowe, wiele kochanek i sławę, jaką żaden artysta nigdy dotąd się nie cieszył. Nie mam bladego pojęcia, kiedy po raz pierwszy usłyszałem jego piosenkę lub, w którym filmie go zobaczyłem?. Zapewne nie ja jeden miałbym taki dylemat?. Choć minęło już od chwili śmierci artysty 35 lat jego popularność tak naprawdę nigdy nie zmalała.

 
Śmiało mogę napisać, że Elvis Presley to pewien fenomen. Był nazywany królem Rock'n'rolla. Piszę ten artykuł z głowy, więc może trochę się pomylę, ale jak sobie przypominam swoją przygodę rozpoczął od zwykłej akustycznej gitary. Na początku występował w jakimś zespole, ale szybko rozpoczął karierę solową przerwaną, na krótko służbą wojskową, którą odbył w Niemczech w bazie Ramstein. Z pobytu w RFN wiąże się nie wiem czy prawdziwa historia o zaginionej gitarze. Muszę przyznać, że i ja byłem pod wrażeniem jego muzyki. Nagrał kilkaset utworów, ale wśród nich były tylko 3 jego własne kompozycje. Wśród nich moja ulubiona „Love me tender”. Pochodzi zresztą z filmu o tym samym tytule, którego przyjemność miałem oglądać już, jako mały chłopiec.

Zapraszam do przeczytania:
elvis-presley-lomme-tender.
Źródło: Elvis Presley