poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Minister Joanna Mucha grozi.


Skończyły się igrzyska w Londynie i nastał czas rozliczeń sportowców i związków z wyników uzyskanych przez Polaków. Również minister sportu Joanna Mucha zapowiedziała, że nie będzie tolerować dalszej sytuacji w polskim sporcie. Chodzi o to, że nie można wydawać pieniędzy na dyscypliny, które nie rokują nadziej na dobre rezultaty. Pomysł wydaje się być dobry. Będąc szczerym nasz najlepszy sprinter Dariusz Kuć nie ma żadnych realnych szans na rywalizację z najlepszymi. Dotyczy to także biegaczy długodystansowych, którzy nie mają predyspozycji, aby ścigać się z Kenijczykami czy Etiopczykami. Myślę, że należałoby się też zastanowić nad kolarstwem torowym. Mamy w kraju kilka torów na światowym poziomie. Zawodnicy mają gdzie trenować a tymczasem wyniki, jakie uzyskują na imprezach międzynarodowych są słabiusieńkie. Komentatorzy zwracają uwagę na słabą infrastrukturę polskiego sportu. Brakuje nam stadionów lekkoatletycznych i młodych chętnych ludzi do trenowania. Wydaje mi się, że obiekty to najmniej istotny problem. Najważniejsza jest baza treningowa i odpowiedni sztab ludzi. Podam przykład Justyny Kowalczyk. W Polsce tras narciarskich jest mało a dziewczyna i tak trenuje. Jest sztab składa się nie tylko z trenera, lecz także całej masy ludzi jak masażyści, fizjoterapeuci i osoby odpowiedzialne za sprzęt. Jak dobrze pamiętam nasi pływacy w Pekinie przegrali z kretesem, bo okazało się, że nie mieli dostępu do nowoczesnych kombinezonów. Mimo, że bazę treningową mieli zapewnioną to dostępu do nowoczesnych technologii już nie a ona obecnie ma duże znaczenie. Możemy wysłać na igrzyska dobrze przygotowanych biegaczy, którzy przegrają tylko dlatego, że konkurencja miała na nogach nowocześniejsze obuwie poprawiające rezultaty. To jest moim zdaniem bardzo poważny problem. Na rezultaty składa się wiele czynników i każdy z nich trzeba brać pod uwagę.
Taka oto moja skromna konkluzja. Mam nadzieję, że pani minister podejmie właściwe kroki i przede wszystkim prawidłowe wnioski z przegranej?. Pamiętajmy, że w Atlancie zdobyliśmy 7 złotych medali a z Barcelony wróciliśmy z 19 krążkami. Polskę stać jest na to, aby wracać z igrzysk z dwukrotnie większą ilością medali niż w tym roku.