poniedziałek, 10 września 2012

Igrzyska Paraolimpijskie w Londynie

Zakończyły się igrzyska paraolimpijskie w Londynie. Jak zwykle od wielu już lat nasi reprezentanci nie sprawili nam zawodu i wrócili z nich z workiem medali. Zdobyliśmy łącznie 36 krążków: 14 złotych, 13 srebrnych i 9 brązowych. Dało to naszej reprezentacji 9 miejsce w klasyfikacji medalowej pośród 75 sklasyfikowanych w niej państw.
To naprawdę rewelacyjny rezultat zważywszy, że przecież są to sportowcy niepełnosprawni. Wśród naszych medalistów znalazł się były żużlowiec Rafał Wilk, który dwukrotnie słuchał “Mazurka Dąbrowskiego” i na zakończenie igrzysk był naszym chorążym.
Nasi zawodnicy poza medalami dwukrotnie poprawiali rekordy świata: w biegu na 200 metrów mężczyzn i w skoku wzwyż również mężczyzn wynikiem 212 cm.
Jakby nie patrzeć to ogromny sukces szkoda tylko, że nie doceniony przez naszą publiczną telewizję, która ani myśli pokazywać i wspierać takie imprezy. Włodarze TVP powinni się wstydzić. Niepełnosprawni sportowcy pokazali nam wszystkim jak się walczy i wygrywa nie tylko z przeciwnikiem, ale też z chorobą i ułomnością. To oni reprezentują tę prawdziwą olimpijską dewizę twórcy współczesnych igrzysk Pierre de Coubertin’s, w której liczy się przede wszystkim udział i walka z własnymi słabościami.
Nie wiem, jaką właściwie funkcję społeczną pełni obecnie TVP, ale to wstyd, aby skupiać się jedynie na komercji. To, że sport niepełnosprawnych nie generuje dochodów nie oznacza, że powinien on być pomijany w transmisjach. Nasi sprawni sportowcy zawiedli nasze oczekiwania. Wrócili z igrzysk na tarczy. Powinni wziąć przykład ze swoich kolegów, którzy pokazują wynikami, że my Polacy możemy zwyciężać mimo przeciwności losu.
Zawodowcy skarżą się na brak pieniędzy, obozów i takie tam duperele. Tymczasem niepełnosprawni mają dużo więcej problemów nie tylko natury finansowej, ale i tak potrafią dużo więcej osiągnąć niż nasi rozpieszczani przez związki sportowe pupile. Taka oto smutna konkluzja z mojej strony.