sobota, 20 października 2012

Najwęższy dom na świecie.

Od rana we wszystkich mediach aż huczy od doniosłego wydarzenia, jakim jest otwarcie w Warszawie najwęższego domu świata. Nazywa się oficjalnie "Dom Kereta" od nazwiska jego pierwszego lokatora. Znajduje się na skrzyżowaniu ulic Chłodnej i Żelaznej i w zasadzie jest łącznikiem pomiędzy przedwojenną kamienicą a peerelowskim "punktowcem".
Gdy inni emocjonują się najwyższymi lub też najpiękniejszymi budynkami świata my mamy powód do dumy pod postacią czegoś niepowtarzalnego.
Nie chcę się z tego naśmiewać, bo zbudowanie takiego budynku już wyczyn sam w sobie, ale faktem jest, że chwalić nie mamy się za bardzo czym i każda okazja do pochwały polskiego inżyniera wydaje się dobra.
Dodam, że budynek w najwęższym miejscu ma tylko 92 cm a  w najszerszym tylko 152. Jego powierzchnia mieszkalna to tylko 14 metrów kwadratowych. Japończycy by nie narzekali i aż dziw bierze, że w tej dziedzinie ich wyprzedziliśmy.
Kiedyś na NG oglądałem program dotyczący budownictwa w Japonii i tam również często powstają wąskie budynki stanowiące łączniki pomiędzy innymi domami, ale aż tak wąskiego gmachu nikt na wyspach nie zbudował.
Pomysłodawca obiektu, który od rana wypowiadał się w mediach twierdził, że zbudował go przede wszystkim dla pisarzy. To dla nich jest przeznaczony, więc pierwszym lokatorem będzie Edgar Keret - izraelski pisarz, którego rodzina pochodzi z Polski.
Mam nadzieję, że budynek będzie dobrze służył jego lokatorowi, bo jak widziałem na filmie to bardziej przypomina jacht niż dom i tak właśnie będą się czuli jego mieszkańcy. Gości raczej do niego zapraszać nie będą.