piątek, 28 grudnia 2012

Santos Inocentes czyli meksykański Prima Aprilis.


Dzisiaj dowiedziałem się o ciekawym święcie obchodzonym w Meksyku i krajach kultury iberyjskiej. Nosi ono nazwę Santos Inocentes, czyli po polsku Dzień Świętych Niewiniątek.

W środę skończyły się u nas święta Bożego Narodzenia a okazuje się, że gdzieś tak w kulturze chrześcijańskiej ktoś obchodzi kolejne. Nawiązuje ono do historycznej rzezi dzieci dokonanej przez króla Heroda.

Wspomniane święto nam Polakom może przypominać nasze Prima Aprilis. W zasadzie to jest jakby połączeniem PA z wielkanocnym lanym poniedziałkiem.

Tego dnia Meksykanie robią sobie drobne psikusy i żarty oraz oblewają się kubłami zimnej wody. Wbrew pozorom to nic przyjemnego. Nam Polakom Meksyk kojarzy się z pustynią i przenikliwym żarem z nieba. Jednak o tej porze roku zwłaszcza w północnych regionach kraju temperatura oscyluje w granicach 10 -15 stopni Celsjusza. Zostać oblanym zimnym prysznicem w takiej temperaturze to nic przyjemnego. Chyba, że się mieszka na Jukatanie.

Mnie osobiście Meksykanie nie kojarzą się jakoś z dowcipnisiami. Do tej pory nie wiedziałem, że są obdarzeni poczuciem humoru i potrafią żartować. Najwidoczniej utrwaliły się we mnie stereotypy pokazywane w amerykańskich filmach na temat Meksykanów?. Spośród ulubionych żartów tego dnia bryluje przestawianie wskazówek w zegarkach. To doprawdy musi być zabawne, gdy ktoś z tego powodu spóźni się do pracy.

Ciekawe jak ten zwyczaj przyjąłby się w Polsce i czemu tak właściwie nie znamy tego święta?.