czwartek, 17 stycznia 2013

Jerzy Janowicz gorący temperament chłopca.


Trwa turniej wielkiego szlema w Melbourne. Gwiazdami polskiej reprezentacji są Agnieszka Radwańską i najmłodsze dzieło polskiej szkoły tenisa ziemnego Jerzy Janowicz popularnie zwanym Jerzykiem.

Nikt chyba jeszcze parę lat temu się nie spodziewał, że Polska doczeka się reprezentantów w tenisie ziemnym, którzy będą wstanie rywalizować z najlepszymi. Mamy do czynienia ze swoistym odrodzeniem w tej dyscyplinie. Prawdę powiedziawszy to Polska nigdy nie była potęgą w tenisie. Mieliśmy kiedyś kilku czołowych zawodników, ale obecne czasy są wyjątkowe. Zarówno Agnieszka Radwańska jak i Jerzy Janowicz oraz debel Matkowski/Fyrstenberg pokazują, że mamy do czynienia z polską szkołą tenisa. Tego jeszcze nigdy nie było.

Skąd się to wzięło?.

Zapewne za sukcesem stoją zarówno sztab szkoleniowy jak i zwiększona liczba adeptów tenisa, których od wielu lat nam nie brakuje. Pojawiły się, więc talenty, które dostarczają naszym kibicom mnóstwo radości.

Do nich zalicza się Jerzy Janowicz niezwykle wysoki, bo mierzący 203 centymetry wzrostu tenisista, który w zeszłym roku wszedł w końcu do czołówki światowej. Długo na to czekaliśmy i dlatego też chętnie obserwujemy go na korcie. Dał się poznać w Australii, jako bardzo zadziorny, nieszczędzący ostrych słów chłopak, który potrafi bronić na korcie swoich racji. W meczu II rundy, gdy kolejne werdykty sędziów były dla niego krzywdzące zareagował niemal jak chuligan. Kłócił się w obronie swoich racji pokazując, że ma gorącą głowę i jeszcze trochę będzie musiał popracować nad swoim zachowaniem tak, aby skupić się przede wszystkim na grze.

Gdy już to zrobi możemy się spodziewać, że nasz olbrzym zacznie wygrywać z najlepszymi i trafi do czołowej „3” najlepszych tenisistów świata.

Jerzy Janowicz na korcie.