niedziela, 6 stycznia 2013

Justyna Kowalczyk zwyciężcą TdS i Sportowcem Roku.


Tour de Justyna.
W sobotę 5 stycznia 2013 roku wybrano sportowca roku, którym po raz czwarty została nasza najlepsza narciarka w historii Justyna Kowalczyk. Wśród komentatorów sportowych wywołało to ogromne kontrowersje. Z reguły optowali za naszym złotym medalistą olimpijskim z Londynu Tomaszu Majewskim.

Facet po raz drugi przegrał walkę o tytuł. Za pierwszym razem pokonał go Robert Kubica a teraz Justyna.

Tak się zastanawiam, dlaczego kobiety rywalizują razem z panami o tytuł?. Może lepiej, aby podzielić tytuł na najlepszą sportsmenkę i najlepszego sportsmena?. Wtedy Justyna zostałaby królową a Majewski królem. Prosta sprawa, która pogodziłaby jednych i drugich.
Trzeba przyznać, że zarówno Justyna jak i Tomasz zasłużyli sobie na tytuł. Przez długi czas to Majewski prowadził w klasyfikacji, aby przegrać ostatecznie dzięki SMS-om wysłanym na Kowalczyk.

Dzisiaj panna Justyna wygrała rywalizację w Tour de Ski, więc ruszając na trasę ostatniego etapu, morderczego biegu pod Monte Cerni była mocno podbudowana. Kibice z Polski, którzy licznie przybyli do Włoch dodatkowo zmotywowali ją do zwycięstwa. Widziałem, że ciężko się jej biegło, tak jakby wiozła na plecach worek kartofli. W porównaniu z Johaug wyglądała nieświeżo.

Norweżka odrobiła do niej półtorej minuty, więc gdyby nie przewaga, jaką Justyna zdobyła na poprzednich etapach to, kto wie czy dzisiaj cieszyłaby się ze zwycięstwa?.

Wczoraj komentator Eurosportu w czasie biegu na 10 kilometrów ze startu wspólnego klasykiem nazwał ją „Królową Śniegu”. Moim zdaniem bardziej adekwatne określenie dla tej sympatycznej dziewczyny to „Królowa Nart”. Jeżeli chodzi o śnieg to i tak ten, co był to głównie sztuczny z naśnieżania, bo temperatura w całej Europie jest wczesnowiosenna a po drugie to pierwsze określenie kojarzy mi się ze złą kobietą a nasza Justynka jest przecież zbyt sympatyczna, aby tak brzydko ją nazywać.
Justyna Kowalczyk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz