wtorek, 19 lutego 2013

Los Henryka Gołębiewskiego.

Dziś Henryk Gołębiewski to 57-letni aktor zniszczony przez życie. Ja jak i wielu innych ludzi pamiętam go z ról dziecięcych zawadiackiego chłopaka, który zagrał swe życiowe role w serialach w okresie PRL-u. Tak jak wielu artystów z tamtych czasów i jego nie oszczędził los. Facet popadł w alkoholizm i stoczył się na samo dno.

Zresztą nie on jeden, bo można by podać wielu innych, którym alkohol zabrał wszystko jak powiedzmy wokalista punkrockowego zespołu KSU czy Krzysztof Jaryczewski z Oddziału Zamkniętego.

Gołębiewski miał jednak w życiu szczęście. To on zagrał główną rolę w filmie “Edi” Piotra Trzaskalskiego. Wrócił nie tylko z powrotem do filmu, ale i do życia. Tak właściwie powrót to zawdzięcza reporterom z telewizji, którzy zainteresowali się jego losem i odkryli, że się stoczył i ledwo wiąże koniec z końcem. Dali cynk tu i tam i znalazła się dla niego kolejna życiowa rola w filmie, w którym mógł zagrać kogoś takiego jak on sam.

Henryk Gołębiewski należy do popularnej w Polsce grupy aktorów naturszczyków. Tak naprawdę to nie wiem czy gdzie indziej na świecie istnieje taka podgrupa aktorów?.

Kiedyś przed laty, gdy jeszcze żyli należeli do nich tacy aktorzy jak Jan Himilsbach czy Zdzisław Maklakiewicz. Ich wspólne role choćby z “Rejsu” należą dzisiaj do kultowych.

Wracając do Gołębiewskiego to po zdjęciu z anteny TVP1 serialu “Plebania” znalazł się bez pracy i środków do życia. W międzyczasie ożenił się i spłodził dziecko a teraz skarży się w prasie, że nie ma z czego żyć. Obydwoje z żoną nie mają stałej pracy, więc do aktora znów rękę wyciągnął tym razem Wojciech Smarzowski i Gołębiewski zagra w jego filmie pod wymownym tytułem “Anioł”. Nie będzie to już jednak taki sukces jak jego dziecięce role ani nawet “Edi”. ale pozwolą trochę zarobić i przeżyć może bez kłótni z żoną?. Niestety, ale aktor znany jest z porywczego charakteru.

Trzeba przyznać, że facet ma szczęście, bo wielu innych takich jak on skończyło marnie. Dzisiaj wielu młodych ludzi i to bardzo wcześnie sięga po alkohol i narkotyki a jaki los ich czeka?. Na pewno niezbyt dobry. W Łodzi kilka dni temu 20-letni chłopak zabił nożem maturzystę, który stanął w obronie honoru dziewczyny. Napastnik był pod wpływem alkoholu i dopalaczy. Straszne, ale prawdziwe.

Gołębiewski Henryk