poniedziałek, 18 lutego 2013

Proces Katarzyny W. matki Madzi.

Rozpoczął się dzisiaj proces Katarzyny W. matki Madzie przed sądem okręgowym. Media urządziły sobie z niego przedstawienie. Od rana wiele stacji transmituje obrady niczym jakiś mecz piłkarski. Dziwnie to wygląda. Czuję się nieswojo.

Pamiętam, że w latach 90, gdy budowano w Polsce demokrację pokazywano  chętnie obrady parlamentu. Od kilku lat znikły z anteny. Być może jesteśmy świadkami czegoś podobnego?.

W zeszłym roku cała Polska żyła sprawą Katarzyny W., która wodziła wszystkich za nos uważając, że ludźmi można manipulować. Najpierw poinformowała, że ktoś porwał jej dzieciaka a potem wyszło na jaw, że dziecko nie żyje.

To była dziwna sprawa, którą trudno jest komentować. Natomiast faktem jest, że to nie ona odpowiada za swoje czyny lecz politycy, którzy uznają, że ludzie to rzeczy bez duszy, którymi można dowoli manipulować poprzez kolejne bzdurne ustawy i nieadekwatne do sytuacji prawo.

Prawda jest taka, że jeżeli kobieta nie będzie chciała mieć dzieci lub je wychowywać to nie ma takiej siły, która by ją do tego zmusiła. Jest takie fajne powiedzenie:

Z niewolnika nie ma pracownika.

I taka jest prawda. Zmuszanie kobiety do rodzenia i wychowywania dzieci skutkuje tym, że dziecko znajduje się w niebezpieczeństwie. Politycy prawicy swoim systemem wartości narażają dzieci na bardzo poważne konsekwencje. Ktoś dzisiaj w telewizji powiedział, że to Madzia jest ofiarą. I to prawda, ale ofiarą polityków. Nie będę dyskutował na temat czy aborcja jest lepsza od morderstwa, ale faktem jest, że albo zabije się płód w łonie matki albo narodzone dziecko.

Tak czy siak wiele konkretnych przykładów z ostatnich lat pokazuje, że droga, którą prowadzi nas prawica kończy się zwykle czyjąś tragedią.

Myślę, że powinniśmy szukać innych rozwiązań, bo dotychczasowe wyraźnie nas zawodzą.

Być może lepiej abyśmy uświadomili sobie, że nie każda kobieta powinna być matką a nie każdy mężczyzna ojcem. Niech rodzicielstwo będzie przywilejem. Przecież jesteśmy integralną częścią życia na Ziemi.

Człowiek to też zwierzę i to dzikie. Owszem potrafimy swoją dzikość kontrolować, ale to tak jak z psami. Popatrzmy, że możemy psa pogłaskać i przytulić się a do wilka już nie. Z tym, że łagodny w porównaniu z wilkiem pies, oswojony i przyzwyczajony do ludzkiej obecności potrafi zabić człowieka podobnie jak drugi człowiek.

Człowiek może zginąć i od ataku dzikiego stworzenia i od ataku oswojonego psa i z ręki drugiego człowieka. W naturze to właśnie dzieci są najbardziej narażone na ataki i najczęściej stają się ofiarami.

Warto sobie przyswoić tę myśl i stworzyć taki system wartości a nade wszystko polityczny i ekonomiczny, w którym w większym stopniu będziemy odpowiadać za swoją przyszłość.

Kontrola społeczna w oparciu o kryterium prokreacji wydaje się być rozsądna a co najważniejsze jest ona mocno wyartykułowana w świecie zwierząt. Również wśród naczelnych do których się zaliczamy są gatunki, w których pilnuje się, aby nie wszystkie osobniki ze sobą kopulowały. To służy przyszłości takich gatunków.

Politycy wymyślili sobie, że każdy człowiek ma prawo mieć dzieci, ale wydaje mi się, że jednak się mylą. Przykład nie tylko Katarzyny W. pokazuje jak bardzo.

Pamiętajmy, że w czasach Jezusa Chrystusa na Ziemi żyło 200 milionów ludzi a dzisiaj 7 miliardów. Nic złego się nie stanie jeśli ograniczymy przyrost i zamiast się skupiać na ilości spróbujemy wypracować lepszą jakość, co dotyczy także nas samych.

Odpowiedzialność to dbanie i przeciwdziałanie a nie tak jak chcą niektórzy wymierzanie kary czyli zemsta.

Taka jest moja kwintesencja sprawy Katarzyny W. i tego, co się obecnie wokół jej osoby dzieje w mediach.

 

Katarzyna W.