czwartek, 28 lutego 2013

Złoto Kamila Stocha.

Trwa kolejny dzień mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w Val di Fiemme. Najpierw rywalizowały panie w sztafecie 4 razy 5 km. Na drugiej zmianie wyśmienicie pobiegła nasza Justynka, która wyprowadziła naszą sztafetę z 10 na 1 miejsce rywalizując na zmianie z Terese Johaug. Niestety, ale pozostałe nasze dziewczyny biegać nie potrafią i ostatecznie zajęliśmy dopiero 9 miejsce.

 

Oznacza to, że nasze zawodniczki nie otrzymają stypendium sportowego. Na ostatniej zmianie Szymańczak zamiast biec po prostu spacerowała. Na tle innych zawodniczek wypadła blado. Nasze biegaczki poza Justyną nie potrafią biegać i to widać niestety. Dodam, że Justyna i Kornelia Kubasińskia biegły stylem klasycznym a Paulina Maciuszek i Agnieszka Szymańska stylem dowolnym, tym łatwiejszym. Może, gdyby wspomogła nas Magda Gwizdoń byłoby lepiej?.

Potem do starcia stanęli kombinatorzy norwescy bez Polaków na starcie, więc pominę temat. Nie mamy tutaj nikogo i to od lat a dyscyplina jest naprawdę ciekawa.

Na koniec to, co najważniejsze czyli skoki narciarskie na dużej skoczni w Predazzo. Tutaj po pierwszej serii prowadził Kamil Stoch. 10 lat temu Adam Małysz zdobył na tej samej skoczni złoty medal mistrzostw. To był jego drugi krążek tego koloru po zwycięstwie na skoczni normalnej.

Niespodzianką było odległe miejsce obrońcy tytułu Gregora Schlierenzauera, który po pierwszej serii zajmował dopiero 16 miejsce a po drugiej niewiele awansował.

Po drugim skoku zdobywając 295,8 punktów Kamil Stoch zdobył złoty medal mistrzostw świata. Srebro wywalczył Słoweniec Peter Prevc a brąz Norweg Anders Jacobsen. Wreszcie mamy złoto i kibice cieszyli się jak małe dzieci, bo do Włoch pojechało wielu naszych rodaków, którzy po konkursie bawili się przy dźwiękach piosenki “A ona tańczy” zespołu Weekend.

Pozostali Polacy sklasyfikowani zostali daleko. Najwyżej Żyła na 19 miejscu.

Miejmy nadzieję, że to nie jest nasz ostatni medal mistrzostw. Czekam na sobotę.

Wracając do konkursu to komentował sam Adam Małysz, który pojechał do Włoch i zapowiedział przed konkursem, że złoto zdobędzie Kamil i miał rację. Widział jego skok w serii próbnej i widząc jak Stoch dzisiaj skacze uznał, że to on jest faworytem. Ktoś taki jak Adam Małysz wie, co mówi to nasz najlepszy skoczek, który doczekał się godnego następcy.