czwartek, 21 marca 2013

Kto stoi za atakami hakerskimi na Koreę.

Na półwyspie koreańskim jest wciąż napięta sytuacja po przeprowadzonej próbnej eksplozji nuklearnej przez Koreę Północną. Serwisy informacyjne poinformowały o ataku w cyberprzestrzeni najpierw na Koreę Południową a potem w przeciwną stronę.

Półwysep koreański

Jest to bardzo niebezpieczna sytuacja, gdyż północ już oficjalnie zagroziła ewentualną wojną. Amerykanie ze swoimi sojusznikami w Seulu nie bacząc na protesty Phenianu zdecydowały się na przeprowadzenie corocznych manewrów wojskowych.

Tymczasem atak cybernetyczny na Koreę Południową został przeprowadzony z Chin. Hakerzy zaatakowali trzech nadawców radiowo-telewizyjnych oraz dwa banki. Większych szkód nie odnotowano, ale znaczy to, że Pekin zaczyna mieszać się w sprawy Korei, co grozić może eskalacją konfliktu i ewentualną wojną?.

Można się zastanawiać czy Chinom rzeczywiście zależy na wojnie w Azji?.

Kilka dni temu władze Tajwanu poinformowały, że zamierzają wycelować w terytorium Chin 50 swoich rakiet średniego zasięgu. W Azji wojna wisi na włosku a w obliczu światowego kryzysu finansowego nie wróży to niczemu dobremu.

Tak właściwie to nie jest to pierwszy atak, którego źródło leży w Chinach. Można się zastanawiać kiedy władze w Pekinie zaczną ponosić konsekwencję tego typu działań, bo jak na razie wszyscy niemal milczą nie chcąc drażnić smoka?.