środa, 3 kwietnia 2013

Skandal z Anną Grodzką w tle.

Od kilku dni gazety rozpisują się o rzekomym skandalu z posłanką Anną Grodzką w tle z Ruchu Palikota. Tak czytam sobie informacje na ten temat i oczy ze zdumienia wykręcam.

Okazuje się bowiem, że ktoś wykorzystał wizerunek Anny Grodzkiej w celu… no właśnie jakim?.
Rzekomo w sieci pojawił się jakiś film erotyczny czy pornograficzny, w którym osoba podobna lub ucharakteryzowana na posłankę uprawia seks lub coś takiego?.
Niestety nie wiem, bo nie widziałem tego filmu i nie zamierzam go nawet oglądać i dziwi mnie w tym wszystkim jeden podstawowy fakt?.
Bo przecież, aby obejrzeć taki film należało najpierw odwiedzić strony pornograficzne. Skoro więc posłanka widziała ten film znaczy, że odwiedza tego typu strony!!!.
Słowo daję jestem w szoku.
Gdybym nie przeczytał o tym wszystkim w gazetach pewnie do tej pory nie wiedziałbym, że taki film istnieje, bo ja takich produkcji nie oglądam.
Jestem zszokowany postawą posłanki i ogólnie zniesmaczony tą sprawą. Słowo daję żenada. Ja nie wiem, co ci posłowie robią w tym sejmie?.
Zamiast pracować oglądają sobie porno strony. Coś tu chyba jest nie tak i prezydium sejmu powinno rozpatrzyć kwestie etyczne. To, że posłowie oglądają filmy porno moim zdaniem już samo w sobie jest nie w porządku a upublicznianie tego w mediach tym bardziej szkodzi wizerunkowi tej instytucji.
Tak czy inaczej postawa posłanki jest naganna i wszystkich tych posłów, którzy ten film oglądali.