piątek, 21 czerwca 2013

Alex Schwazer czyli doping w sporcie.

Chyba nikt już nie wierzy, że sport jest wolny od dopingu?. Kolejny przypadek z aferą dopingową wskazuje, że federacje kryją swoje śmieci zamiatając je pod dywan.

Jest sprawą wielce wątpliwą czy rzeczywiście wyniki sportowe uzyskuje się uczciwymi metodami. Uwielbiam sporty zimowe i widzę w wielu dyscyplinach spore nieprawidłowości.

Śmieję się czasem z komentarzy prezenterów sportowych, ale myślę, że oni sami też słyszą głupoty jakie wygadują na wizji, gdy wyraźnie widać, że coś jest narzeczy.

Może nie chcą robić przykrości zawodnikom ani publicznie nikogo posądzać, bo i udowodnić potem swoje racje w sądzie jest ciężko, ale faktem jest, że król jest nagi.

Głównym utrudnieniem walki z dopingiem w sporcie jest prawo. Moim zdaniem jest ono złe i dopóki nie zostanie zmienione będziemy światkami kolejnych cudownych wyników a potem kolejnych wielkich afer.

Myślę, że głównym problemem współczesnego sportu jest brak w nim konkurencji. Przecież sport to biznes, ale oparty na wielkie monopole. Gdyby zdemonopolizować rynek może udałoby się wyplenić wiele plag?.

Kto powiedział, że ma być tylko jeden PZPN i jedna UEFA. Co się stanie jeśli poszczególne związki sportowe będą miały dla siebie konkurencję z którą będą musiały rywalizować tak jak teraz ma się to z pozostałymi dziedzinami życia gospodarczego?.

Nie ma nic złego w tym, że w mieście jest kilka hipermarketów, które ze sobą konkurują i walczą o klienta. Może tak samo powinno być w sporcie?.

Dajmy na to mamy PZPN i konkurencyjny PZPN Bis, które ze sobą konkurują walcząc o względy kibiców i renomę. Czy nie warto zdemonopolizować rynek sportowy?.

Myślę, że warto. Jeśli będzie konkurencja wiele współczesnych plag zniknie tak szybko jak się pojawiły. Taka jest moja recepta na doping w sporcie.

Natomiast sprawa włoskiego chodziarza to temat, który wykracza poza moje wyobrażenia o uczciwości. Nie wiem, co ten facet sobie myślał i federacja, ale no cóż czas zacząć działać.

IMG_4079