poniedziałek, 8 lipca 2013

8 lipca 2013 koniec Wimbledonu.

Minął wczoraj turniej wielkoszlemowy w Wimbledonie. Tak jak pisałem w poprzednim poście nasz Jerzy Janowicz przegrał z Andy Murray’em, który okazał się zwycięzcą całego turnieju.

W niedzielę Szkot pokonał Serba Djokovicia w trzech krótkich setach i przypieczętował tym swój triumf. Dzisiaj czytałem, że to pierwsze zwycięstwo Brytyjczyka w turnieju od 77 lat.

W zeszłym roku zamiast Wielkiego Szlema mieliśmy olimpiadę na kortach w Wimbledonie i wygrała właśnie Andy Murray, który zdobył w ten sposób olimpijskie złoto.

W weekend nasi siatkarze starli się w boju z Amerykanami. W pierwszym meczu zwyciężyli po emocjonującym tie-breake a w niedzielę pokonali ich zasłużenie 3:1.

Ten wynik oraz przegrana Bułgarii z Brazylią oznacza, że nadal liczymy się w stawce o awans do turnieju w Argentynie, który da nam szansę obrony zeszłorocznego zwycięstwa.

Ja w sobotę po raz kolejny odwiedziłem moje ulubione stoisko na placu Barlickiego, na którym sprzedaje dziewczyna, która wpadła mi w oko.

Tego jednak dnia kupiłem sobie czereśnie od jej mamy, bo ona sama obsługiwała osobę obok. Patrzyłem się na nią jak na obrazek. Marzy mi się randka z tą laską.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz