piątek, 13 września 2013

Protesty związkowców w Warszawie.

W Warszawie od kilku dni trwają protesty związkowców o czym informują wszystkie media w tym telewizja. Nie do końca znam postulaty Solidarności, ale na rząd to już wszyscy psioczą.

Mamy kryzys gospodarczy i za całe zło ludzie winią partię rządzącą, co skrzętnie wykorzystuje opozycja, aby odbudować swoją dawną pozycję. Wszystko wskazuje na to, że w nowych wyborach zwycięży PIS.

W Warszawie nie tylko związkowcy walczą o swoje, ale także sami Warszawiacy idą na referendum w sprawie odwołanie prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. To ciężkie czasy dla polityków platformy.

Także w Łodzi prezydent Hanna Zdanowska dostała ostro po nosie ze strony radnych w sprawie budowy trasy W-Z. Konflikt społeczny w Polsce przybiera na sile i jeśli rządzący się nie opamiętają to nie wiadomo czym to się skończy.

Ludzie powoli mają dość całej tej sytuacji i zaczynają się domagać swoich praw. Żyje się ciężko a rząd już ogłosił zmiany, które spowodują, że przyszłym emerytom będzie bardzo, ale to bardzo źle w Polsce żyć.

Wielu młodych w Polski uciekło za granicę za chlebem i lepszym życiem a politycy niewiele robią, aby w naszym kraju żyło się lepiej i dostatnio. Nikt nie ma pomysłu jak ożywić gospodarkę i zwiększyć liczbę miejsc pracy.

Ostatni powstał pomysł dla elastycznego czasu pracy, co spowodowało konflikt ze związkami zawodowymi w wyniku czego mamy dzisiaj w piątek 13 protesty Solidarności. Ludzie nie chcą pracować w niedzielę za marne grosze.

Czy władza to rozumie?.

Mam nadzieję, że tak, ale chyba nie dotyczy to rządzącą krajem PO, z której poseł Gowin i paru innych parlamentarzystów uciekło, aby szukać szczęścia samodzielnie.