piątek, 22 listopada 2013

80 lat czekania na sprawiedliwość.

Troje czarnoskórych, niewinnych Amerykanów dzisiaj po 80 latach od skazania zostało oficjalnie przez komisję ds. ułaskawień i zwolnień warunkowych stanu Alabama uznanych za ofiary błędu systemu sprawiedliwości.

Stało się to pośmiertnie, gdyż Charles Weemes, Andy Wright i Haywood Patterson skazani w 1931 roku na karę śmierci za rzekome zgwałcenie dwóch białych dziewczyn od lat już nie żyją choć kara została im zamieniona na wieloletnie więzienie.

Przez całe dziesięciolecia sprawa była traktowana jako przejaw głębokiej niesprawiedliwości rasowej na amerykańskim południu. Uniewinnieni pochodzili z małej miejscowości Scottsboro, która z racji tego przeszła do historii, jako miejsce, w którym nie ma dla czarnych sprawiedliwości.

Można powiedzieć lepiej późno niż wcale, ale i tak opieszałość komisji zasługuje na krytykę. W zasadzie od lat 70 ubiegłego wieku wiele elementów kojarzonych odtąd z segregacją rasową zostało usuniętych z życia społecznego USA, ale jak widać nie wszystko da się od razu zrobić.

Mój stosunek do sprawy jest prosty. Sprawiedliwość jest ślepa i wydaje się, że każdy system wymaga weryfikacji. W matematyce jest tak, że najpierw należy postawić tezę, potem ją udowodnić a na koniec sprawdzić i myślę, że tego ostatniego elementu nie tylko w amerykańskim systemie brakuje.