piątek, 22 listopada 2013

Szczyt klimatyczny w Warszawie 2013.

Polska otrzymała zaszczyt organizacji konferencji klimatycznej z udziałem ekologów z całego świata na której miał być wypracowany kompromis, który w zamierzeniu ma zastąpić Protokół z Kioto.

Stało się tak, że w nocy ze środy na czwartek Warszawę opuściło kilkuset uczestników na znak protestu przeciwko torpedowaniu przez Polskę czyli gospodarza porozumienia. Ma się to odbywać poprzez odwołanie przez premiera Donalda Tuska ministra środowiska Marcina Korolca oraz niechęci rządu do dalszej redukcji emisji CO2.

Moim zdaniem podchodzenie do spraw klimatycznych jest zdecydowanie niewłaściwe. Organizacje ekologiczne obarczają winą korporacje międzynarodowe za emisję dwutlenku węgla. Wszyscy skupiają się na problemie związanym z ociepleniem się klimatu upatrując w tym wielu zagrożeń.

Tymczasem tendencja jaka zaistniała w naszych czasach nie musi oznaczać wcale kłopotów. Pamiętajmy, że węgiel, który obecnie zalega w pokładach geologicznych niegdyś był w obiegu na powierzchni Ziemi. W czasach dinozaurów na naszej planecie panował dużo cieplejszy klimat niż obecnie.

Nie należy uznawać, że wzrost temperatury jest dla nas niekorzystny a raczej należałoby się skupić na przygotowaniu się na okres cieplejszej Ziemi. Myślę, że ochładzanie mogłoby spowodować dużo poważniejsze komplikacje niż ocieplenie.

W gruncie rzeczy człowiek jest z reguły ciepłolubny i nie sądzę, aby zlodowacenie mogło się nam wydać pozytywnym trendem. Obecne podejście do zmian klimatu jest zdecydowanie destruktywne i lepiej spojrzeć na bilans ogólny z pozytywnej strony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz