niedziela, 29 grudnia 2013

Sylwia Jaśkowiec w półfinale sprintu.

Genialnie spisała się w ćwierćfinale sprintu w Oberhofie nasz zawodniczka Sylwia Jaśkowiec, która biegnąc w ostatnim wyścigu wygrała go przed Norweżką Teresą Johaug.

Od początku prowadziła Francuzka, która jednak tuż przed końcową metą wywróciła się i wraz ze Słowenką odpadła z dalszej rywalizacji.
Wyścig był emocjonujący i od początku stan rywalizacji nadawały Cebasek i Jean, ale w wyniku fatalnego błędu, upadku i podcięcia Słowenki przez Francuzkę obie się wywróciły i Sylwia Jaśkowiec, która kontrolowała bieg przybiegła pierwsza przed Teresą Johaug.
W eliminacjach nasz zawodniczka zajęła dopiero 28 miejsce, więc gdyby nie ten traf to zapewne odpadłaby w ćwierćfinale. Wierzący powiedzą, ze to zemsta na działaczu francuskim, który ze strony FIS-u zmanipulował wyścigiem tak, że Justyna Kowalczyk wycofała się z imprezy.
To fajnie, że sprawiedliwość jest na ty świecie. Nie lubię pysznych działaczy, którzy w trakcie rywalizacji zmieniają reguły gry. Niech się wstydzi ten Francuz którego nazwiska teraz nie wymienię, bo po co?. Genialnie biegnie 27-letnia polska zawodniczka. Widziałem wywiad z Pierrem i uważam, że facet źle się zachowuje, bo dla niego liczą się tylko sponsorzy.

Sylwia Jaśkowiec.

Sylwia Jaskowiec of Poland finishes the final leg of the ladies' 4x5 KM cross-country skiing relay

Ona tam jest sama a szkoda, że tak powiem.