piątek, 3 stycznia 2014

Śmierć za kromkę chleba.

Zwykle cieszymy się, gdy możemy kupić sobie nowy, tani ciuch. Nie przejmujemy się tym, dlaczego jest tak tani i większość z nas uważa, że pochodzi z Chin a tam wszystko jest tanie. Wiadomo dużo ludzi i niska płaca muszą robić swoje.

Prawda jest trochę inna i jeśli chodzi o przemysł tekstylny to wprawdzie spotykamy się z oznaczeniami Made in China, ale przedsiębiorcy z państwa Środka postępują nie do końca uczciwie, gdyż rozlokowali swoje fabryki po wielu krajach azjatyckich i afrykańskich a ich produkty oznaczają jako swoje.

Duża część chińskich tekstyliów jest produkowana w takich krajach jak Bangladesz, Pakistan, Kampucza czy Wietnam. Płaca minimalna jest tam jeszcze niższa niż w Chinach. W Kampuczy wynosi tylko 80 dolarów i obecnie wielu pracowników w stolicy kraju Phnom Penh ostro protestuje domagając się podniesienia do 160 USD.

Rząd oferuje jedynie wzrost o 20 dolarów i wysyła wojsko do tłumienia demonstrantów, którzy wychodzą na ulicę i podpalają barykady. W ciągu kilku dni zginęło co najmniej kilka osób, gdy wojsko otworzyło ogień do demonstrantów.

Następnym razem, gdy zobaczymy coś taniego zastanówmy się czy nie zostało to okupione czyimś cierpieniem. Chociaż jak znam życie i tak pewnie nikt nie zwróci na to nawet uwagi sądząc, że jego ten problem nie dotyczy. Nie dziwi mnie to, ale przyznam, że świat powoli staje się siedliskiem bezdusznych istot, którym coraz bliżej do maszyn niż do ludzi. Człowieczeństwo jest w odwrocie a szkoda, bo nasz prezydent Komorowski wpadł ostatnio na genialny pomysł by nazwać autostrady nazwami “Droga Wolności” oraz “Droga Solidarności”. Hmm, niech będzie.

[A71] Autoroute l'Arverne - Levet (France)