sobota, 12 marca 2016

Ach te znikające pomarańcze.

Włoskie cytrusy znane nam ze sklepów i straganów, symbol południa kraju są zagrożone - alarmują rolnicy z tego kraju. W ciągu ostatnich 15 lat ścięta została jedna trzecia drzewek pomarańczowych. Rośnie też coraz mniej cytryn i mandarynek. O grejpfrutach nawet nie wspomniano.

Oto kryzys naszych dni.
Miriam
Miriam na całego.


Uprawy znikają w zastraszającym tempie - podkreśla branża. Związek rolników Coldiretti, przedstawiając skalę kryzysu włoskich upraw cytrusów, ostrzega, że grozi im wymarcie, bo to, co dzieje się ostatnio, to prawdziwa rzeź – dodaje ze smutkiem w głosie - i oddaje się skromne melancholii.

Od 2000 roku powierzchnia upraw skurczyła się o 60 tysięcy hektarów. 

Pozostało 124 tysiące hektarów, przede wszystkim na Sycylii oraz w Kalabrii. Zauważa się, że tej drastycznej redukcji winne są ceny skupu, które nie pokrywają kosztów ponoszonych przez rolników w czasie zbiorów. To wszystko, twierdzą, jest rezultatem nieuczciwej konkurencji i masowego sprowadzania pomarańczy i cytryn z zagranicy.

Atrakcyjna Victoria Justice. 

I co oni mają teraz zrobić to ja nie wiem. Ten świat zaczyna schodzić na psy.